Nie bądź doskonały, czyli koniec z perfekcjonizmem



?Nie jestem perfekcjonistą - powiedział Isaac Asimov, autor 475 książek. - Nie oglądam się za siebie, by żałować czegoś lub martwić się tym, co napisałem?.

To zadziwiające jak wielu ludzi blokuje swoją drogę do sukcesu przez zbytni perfekcjonizm i chęć zrobienia wszystkiego idealnie. Może Ty też masz taki problem i odkładasz na później skończenie czegoś, bo “Jeszcze nie jest wystarczająco dobre” albo “Jeszcze można to dopracować”?

Kiedy myślę o perfekcjonizmie, to od razu przypomina mi się historią, którą pamiętam z książki ?Dżuma?, Albert Camusa. Była tam mężczyzna, który całe życie pracował, jako zwykły urzędnik niskiego szczebla. Przez 20 lat pracy dostawał tą samą, niską pensję i nigdy nawet nie próbował zmienić swojej sytuacji (chociaż mógł, ale się bał). Jedyne co robił, to pisał powieść, która miała odnieść wielki sukces i zrekompensować mu lata niepowodzenia. Nieustannie nad nią pracował i dopieszczał w każdy możliwy sposób.
Zaczynała się od zdania:

?W piękny poranek majowy wytworna amazonka, siedząc na wspaniałej kasztance, jechała kwitnącymi alejami Lasku Bulońskiego?.

Jak się na końcu książki okazało, urzędnik nigdy nie wyszedł za to jedno jedyne zdanie. Miał zapisany cały zeszyt, tylko samymi kombinacjami tego jednego zdania, i to było wszystko, co napisał. Chciał, aby każde zdanie było idealne, a przez to nie skończył swojego dzieła.

Zadziwiające prawda? Ale też bardzo pouczające i dające do myślenia tym wszystkim osobom, które kiedykolwiek myślały o rozpoczęciu działania zmierzającego do sukcesu.

Widzisz, ze swojego na doświadczenia wiem, że dopieszczanie wszystkiego na 100% przy np. pisaniu książki, zwykle kończy się tylko frustracją, bo ostatecznie, i tak nie jesteś zadowolony z efektu.

Pracuj pilnie, staraj się i zawsze dawaj z siebie coś więcej, jednak nie oznacza to, że masz wszystko robić idealnie. Czasami po prostu lepiej oddać coś zrobione na 90% albo na 5+, bo taki poziom doskonałości zupełnie wystarczy. Dalsze “chuchanie” i “dmuchanie” spowoduje, że zaczniesz tracić masę dodatkowego czasu, który mógłbyś normalnie poświęcić na jakieś nowe zadanie. A tak marnujesz go niepotrzebnie.

Nie myśl, że namawiam Cię do odwalania fuszerki i niskiej jakości pracy, w którą się angażujesz. Wręcz przeciwnie zawsze dostarczaj swoja pracą najwyższą możliwą wartość, jednak miej w pamięci, że czasami po prostu można powiedzieć: ?Dosyć?.

Na koniec przytoczę jeszcze ważny cytat:

?Perfekcja nie istnieje - napisał Alfred de Musset. -?Zrozumienie tej prawdy jest tryumfem intelektu człowieka; oczekiwanie na jej osiągnięcie jest najbardziej niebezpiecznym rodzajem szaleństwa?.

Podziel się z innymi: These icons link to social bookmarking sites where readers can share and discover new web pages.
  • del.icio.us
  • Gwar
  • Technorati
  • Wykop

4 odpowiedzi do “Nie bądź doskonały, czyli koniec z perfekcjonizmem”

  1. Michał Pisze:

    Mysle ze cos takiego jak perfekcjonizm nie istnieje.Dlaczego?Bo zawsze znajdzie sie ktos kto opinie nawet bardzo wielu ludzi ze cos jest swietne po prostu wysmieje.To dowodzi tylko tego ze nie ma rzeczy ani ludzi idealnych.Dlatego tez zgadzam sie z twierdzeniem zeby dawac z siebie wszystko i byc w danej chwili najlepszym jakim mozna byc :-)

  2. Arkadiusz Śmigielski Pisze:

    Już jako 12 letni chłopak (6 klasa) jasno określiłem swoją przyszłość ? chciałem być najlepszym inżynierem elektronikiem … i szedłem twardo tą drogą przez następne 12 lat. Wiesz, czerwone paski na świadectwach, medal dla najlepszego ucznia po 5 latach technikum, studia (WAT Warszawa) ukończone z wynikiem bardzo dobrym jako jedyny w mojej specjalizacji i … przebudzenie ? przecież nie można być we wszystkim najlepszym. Tak w ogóle to bardzo ciężki zawód, mimo że najlepsi specjaliści w firmach świetnie zarabiają. Dlaczego? … wciąż trzeba poszerzać wiedzę i zawężać specjalizację, a jutro może okazać się, że to wszystko jest nieaktualne, więc szybka zmiana ?zainteresowań? i od nowa. Przy tym wszystkim świadomość, że jutro może urodzić się, albo wczoraj już się urodził i właśnie dorósł lepszy … i po świetnych zarobkach, i wymarzonym stanowisku.
    Po takich właśnie przemyśleniach stwierdziłem, że nie tędy droga. Czy nie lepiej być po prostu dobrym, a tych najlepszych zatrudniać - niech pracują dla mnie! Tak też, będąc jeszcze na ostatnim roku studiów, w 1997r. otworzyłem pierwszą firmę…
    Kilka lat temu napisałem to we wstępie mojego e-booka “Podążaj za marzeniami” i wciąż podtrzymuje to zdanie :-)

  3. Andrzej Pisze:

    Właśnie ta zasada mi przyświeca - działać, ale nie poprawiać potem pracy przez 3 razy dłuższy czas. Dobry tekst o perfekcjonizmie, brawo!

  4. Dorota Pisze:

    Swieta racja. Szkoda tylko, ze niektorzy ludzie tej perfekcyjnosci od nas wrecz wymagaja, to ludzie uwazajacy samych siebie za “dokladnych”. Chcialabym aby kiedys przeczytali oni jakies artykuly na ten temat i obudzili sie.
    Jestem grafikiem i mam takiego klienta, ktory juz na poczatku pracy poinformowal mnie ze…jest pedantem. Ogolnie dobrze mi sie z nim wspolpracuje, dobrze placi ale to co o sobie powiedzial…sprawdzilo sie! Doczepial sie takich szczegolow typu odstep miedzy literkami w tekscie. To dziwne bo on widzi jakies mikromilimetrowe odstepy i nerownosci, ktorych ja i wiekszosc ludzi nie widzimy! Co mam zrobic jesli klient ten zyczy sobie doprowadzenia projektu DO PERFEKCJI! Przez to projekt ten jest wciaz poprawiany i poprawiany, nie ma temu konca a juz dawno moglby wyjsc na rynek.
    I jak w kulturalny sposob przetlumaczyc takiemu czlowiekowi, ze maksymalna perfekcja nie istnieje?
    Pozdrawiam

Zostaw odpowiedź