Pięć praktycznych rad, które pomogą Ci przezwyciężyć odwlekanie



Zdarza Ci się, odwlekać wszytko na ostatnią chwilę? Czy masz problem z sumiennym i terminowym wykonywaniem swoich obowiązków? Czy trzymasz się wyznaczonego wcześniej planu? Jeśli czujesz, że jesteś typem człowieka, który wszystko odwleka na później, oto pięć rad, które możesz zastosować już dziś, aby wreszcie podjąć działanie we właściwym czasie:

1. Zacznij od najtrudniejszego
Zamiast wykonywać najprzyjemniejsze czynności na początku, zacznij od tych wymagających poświęcenia najwięcej energii.

2. Zlecaj innym co tylko możesz

Delegowanie zadań innym, to chyba najprostszy i najskuteczniejszy sposób na nie odwlekanie pracy. Jeżeli nudzi Cię jakaś czynność, a możesz powierzyć ją komuś innemu, to po prostu zrób to.

3. Zarządzaj swoim czasem i pracą
Nie ma nic gorszego niż sytuacja, kiedy potrzebujesz czegoś, ale nie wiesz gdzie to jest. Takie “wydarzenia” będą Cię ?zachęcać? do odwlekania działania i marnowania czasu. Dbaj o porządek tam gdzie pracujesz. Czyste i zorganizowane miejsce pracy, sprzyja efektywniejszemu działaniu.

4. Wyznacz sobie ?małe? terminy
Nawet jeżeli nikt nie nałożył na Ciebie terminów, to sam powinieneś wymóc na sobie obowiązek wyznaczania i przestrzegania postępów pracy. To przede wszystkim pozwoli Ci zorientować się ?gdzie jesteś? ze swoją pracą i co jeszcze jest do zrobienia. Dzięki temu będziesz działać, zamiast odwlekać wszystko na później.

5. Zrób listę zadań
Czasami mamy motywację do działania, ale nie wiemy od czego zacząć. Zrobienie listy rzeczy, które muszą być wykonane skutecznie zapobiega takim sytuacjom. Uzupełnij tą listę najważniejszymi zadaniami do zrobienia na dziś. Pamiętaj, żeby zaczynać od tych najtrudniejszych.

Podziel się z innymi: These icons link to social bookmarking sites where readers can share and discover new web pages.
  • del.icio.us
  • Gwar
  • Technorati
  • Wykop

8 odpowiedzi do “Pięć praktycznych rad, które pomogą Ci przezwyciężyć odwlekanie”

  1. Kati Pisze:

    tak.. to moja przypadłość :)

  2. KeJt Pisze:

    Hehe, jakbym przeczytała o sobie:-)

  3. kate Pisze:

    nie zgadzam się z pierwszym punktem - gdybym zawsze zaczynała od najtrudniejszego, to szybicej bym się zniechęcała przy ewentualnej porażce…

  4. Piotr Adamczyk Pisze:

    @ Kate
    Nie zrozumieliśmy się:)
    Chodzi mi tutaj o zadanie, które wymaga większego wysiłku (jest np. nudne, męczące). Nie miałem na myśli zadania, które jest trudne do wykonania.

  5. rewuś Pisze:

    “Chodzi mi tutaj o zadanie, które wymaga większego wysiłku (jest np. nudne, męczące). Nie miałem na myśli zadania, które jest trudne do wykonania.”

    Mam niestety ten syndrom, ale…
    odnośnie tego co wyżej. To nie jest tak że jak na początku wybiore jedno,dwa łatwe zadania to nabieram energii do następnego, trudniejszego? I co znaczy trudne? Czy to właśnie nie jest też męczące i nudne?
    Osobiście wybrałbym jedno łatwe na start [żeby odczuć mały sukces] a później trudne.

  6. Leszek Cyfer Pisze:

    Wydawałoby się, że zrobienie rzeczy trudnej jest wyczerpujące, podczas gdy małe rzeczy nie męczą. Jednak z własnego doświadczenia wiem że - paradoksalnie - jest zupełnie na odwrót.

    Jeżeli napiszę listę rzeczy do zrobienia, ustalę która z nich jest najważniejsza z nich wszystkich, zrobienie której najbardziej posunie mnie do przodu w pracy i karierze, a następnie zajmę się tylko nią, wczepię się jak buldog i zrobię do końca, to zamiast czuć się zmęczonym, czuję się świetnie - wiem że zrobiłem najcięższą rzecz jaką miałem tego dnia do zrobienia, czuję napływ adrenaliny, jestem z siebie dumny i reszta zadań idzie jak z płatka, a nawet jeżeli któregoś nie zrobię, wiem że było to coś mało znaczącego w porównaniu do tego co udało mi się tego dnia zrobić.

    Natomiast kiedy zaczynam dzień bez jakichś planów i listy zadań, mam tendencję do zajmowania się drobiazgami i w ten sposób wręcz podświadomie unikam zadań trudniejszych. Wykonanie tych drobiazgów mnie nie cieszy bo wciąż niczym ponury cień za plecami tkwi na krawędzi mojej świadomości wiedza że powinienem się zająć tym trudnym zadaniem, i ta świadomość mnie dosłownie wykończa. Na koniec dnia wstydliwie piszę na karteczce że muszę zrobić tą rzecz następnego dnia i wychodzę znużony na samą myśl że jutro muszę się z tym znowu zmierzyć.

  7. Kuba Pisze:

    Dobrze napisane!!!!!!!!!:) ja od jakiegoś czasu robię listę celów na następny tydzień, miesiąc i rok. bardzo pomogło:) zdarza się też że jeden cel, który sobie wyznaczam ciągnie się za mną kilka ładnych tygodni (teraz mam taki problem z jednym celem już od prawie 2 miesięcy:)) ale zawsze staram się wykonywać zadania w kolejności najważniejszy najmniejważny.

  8. Victoria Pisze:

    A ja powiem tak - znalezc choc 1 pozytywny aspekt w kazdym ‘trudnym’ zadaniu lub podzielic je na mniejsze kaski, jesli sie da, tak jest latwiej. a przynajmniej ZACZAC CHOC TROCHE.

    Trudne zadanie moze byc sprawa jednorazowa, a moze byc regularna czynnoscia, bo dotyczy wiekszego projektu albo waznego aspektu biznesu lub wiaze sie z dziedzina, ktora stanowi dla kogos wyzyanie, po prostu mu ‘nie lezy’ ale jest za nia odpowiedzialny.

    Jednak zawsze wykonanie trudnego zadania przynosi wieksza satysfakcje niz latwego, szczegolnie gdy to trudne nalezy do nieprzyjemnych i dlugo odwlekanych.

Zostaw odpowiedź